Poznajcie Grzegorza!

Od 01/08/2018ONi Uczą

Cześć Grzegorz, może na początek powiedz, czym jest dla Ciebie niepełnosprawność i jak mógłbyś ją zdefiniować?

Z niepełnosprawnością żyję już 24 lata i moje postrzeganie na przestrzeni lat ewoluowało. Świeżo po wypadku byłem przekonany, że ograniczenia fizyczne nie pozwolą mi w pełni realizować się zawodowo, towarzysko, rozwijać swoje zainteresowania. Okazało się, że wysiłek włożony w rehabilitację i odpowiednie nastawienie spowodowało zmianę. W moim przypadku istotną rolę odegrało rozwijanie pasji, jaką jest trenowanie szermierki. Dzięki temu zaakceptowałem siebie, nabrałem pewności, a to dało impuls do dalszego działania. Dzisiaj już wiem, że niepełnosprawność to stan umysłu, a bariery istnieją tylko w naszych głowach i tylko od nas samych zależy czy chcemy je pokonać. Samo wyznaczenie celu nie wystarczy, trzeba działać!

W Twoim życiu pojawił się sport. Jak to się zaczęło?

Sportem interesowałem się już od najmłodszych lat. W podstawówce trenowałem lekkoatletykę i koszykówkę, w średniej grałem w piłkę nożną. Po maturze, na skutek skoku do wody złamałem kręgosłup i bardzo trudno było mi się pogodzić z ograniczeniami, jakie powodował niedowład. W trakcie rehabilitacji mój fizjoterapeuta namówił mnie do wzięcia udziału w turnusie rehabilitacyjno-sportowym organizowanym przez Integracyjny Klub Sportowy AWF Warszawa. Wysłałem zgłoszenie, zostałem przyjęty i tam po raz pierwszy miałem okazję spróbować szermierki na wózkach – sportu, który bardzo polubiłem, z czasem pokochałem i który trenuję już ponad 20 lat.

Opowiesz nam o swoim doświadczeniu oraz sukcesach w sporcie?

Moja przygoda z szermierką trwa już 22 lata. Jest to sport walki, w którym ważna jest koordynacja ruchowa, szybkość, precyzja oraz odpowiednie przygotowanie taktyczne i mentalne. Sytuacja podczas pojedynku jest bardzo dynamiczna i często decyzje podejmuje się w ułamkach sekundy. Nie ukrywam, że początki nie były łatwe, ale jak to mawiał mój trener „najgorsze pierwsze 10 lat, a potem już z górki” :) Swój pierwszy medal zdobyłem po kilku latach treningu na zawodach Pucharu Świata w Sewilli w 2001 r. Później jeszcze kilkakrotnie stawałem na podium zawodów tej rangi m.in. w Turynie, Lonato, Montrealu. Bardzo ważny jest dla mnie brązowy medal zdobyty w turnieju indywidualnym Mistrzostw Europy w Strasburgu, złoty medal w drużynie szpadowej na Mistrzostwach Europy w Madrycie oraz udział w igrzyskach paraolimpijskich w Atenach, gdzie zająłem 9 miejsce.

Skąd dowiedziałeś się o „ONi Uczą”?

Bezpośrednio od pomysłodawcy, czyli Tomasza Szklarskiego, na spotkaniu w Międzynarodowej Fundacji Reaxum.

Czym jest dla Ciebie ten projekt?

Doskonałym sposobem na osobisty rozwój i zdobycie nowego, atrakcyjnego zawodu trenera kompetencji. Traktuję to bardzo poważnie i mam nadzieję, że po ukończeniu kursu, uzyskaną wiedzę będę mógł wykorzystać zarówno w sporcie, jak i aktywności zawodowej. To też okazja do nawiązania nowych znajomości. Uczestnicy to mistrzowie sportu z różnych dyscyplin i wymiana doświadczeń jest niezwykle dla mnie cenna.

Pierwsze zajęcia za nami, jak wrażenia?

To były dwa dobrze przepracowane dni. Poznałem uczestników i myślę, że wraz z trenerem tworzymy super grupę :) Zajęcia prowadzone są w sposób profesjonalny. Duża dawka nowej dla mnie wiedzy, podanej w bardzo ciekawy, czasami zaskakujący sposób. Pełen entuzjazmu czekam na kolejne spotkania.

Jaką wartość ma dla Ciebie uczestnictwo w ONi Uczą?

To bardzo wartościowy i wyjątkowy projekt i jest to dla mnie duże wyróżnienie, że jestem wśród kilkunastu osób, które mogą w nim uczestniczyć. Obecnie brakuje takich inicjatyw, które w założeniach mają rozwój kariery dwutorowej, a dla sportowca to bardzo ważne, żeby po zakończeniu kariery być aktywnym zawodowo. Jestem przekonany, że pierwsza edycja projektu zakończy się sukcesem i będą kolejne.

Jak chciałbyś wykorzystać kompetencje sportowe w biznesie?

Trudne pytanie, szczerze mówiąc, to jeszcze nie wiem. Być może po kolejnych spotkaniach warsztatowych pojawi się jakiś oryginalny pomysł :)

Co chciałbyś powiedzieć wszystkim niepełnosprawnym osobom, które w przeciwieństwie do Ciebie boją się zawalczyć o siebie i swoje marzenia.

Że strach ma wielkie oczy i warto się z nim zmierzyć. Wiem, że czasami wymaga to wiele wysiłku, ale naprawdę warto zrobić ten pierwszy mały kroczek, a po jakimś czasie nawet się nie zorientujemy, że jesteśmy w pełnym biegu :)

Skomentuj

two × four =